Jaki samorząd na 2026 rok? Między sprawczością, wspólnotą a samodzielnością
Po 35 latach od odtworzenia samorządu terytorialnego warto ponownie postawić pytanie o jego sens ustrojowy i aksjologiczne podstawy. Dyskusja pokazuje, że przyszłość samorządu rozstrzyga się dziś między samodzielnością a recentralizacją, między sprawczością a partycypacją, a także między techniką zarządzania a etosem służby publicznej. Powraca więc pytanie nie tylko o to, jak zarządzać wspólnotą lokalną skutecznie, lecz także o to, jak zachować jej obywatelski, demokratyczny i odpowiedzialny charakter.
Debata poświęcona pytaniu o to, jakiego samorządu potrzeba w 2026 roku, odbyła się podczas XI Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach. W rozmowie, prowadzonej przez dr. Jakuba Dorosza-Kruczyńskiego z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego, udział wzięli Jerzy Stępień (przewodniczący Rady Fundatorów FRDL), dr Grzegorz Kubalski (zastępca dyrektora biura ZPP), Agata Wojda (prezydenta Kielc) oraz Małgorzata Pachecka (wójcini gminy Michałowice). Punktem wyjścia do dyskusji stało się przekonanie, że po 35 latach od restytucji samorządu terytorialnego warto wrócić do pytań o jego podstawowe wartości, rzeczywisty zakres samodzielności oraz relację między sprawczością władz lokalnych a obywatelskim charakterem wspólnot samorządowych.
W pierwszej części rozmowy wyraźnie wybrzmiało, że samorząd terytorialny nie był pomyślany jedynie jako sprawny mechanizm zarządzania rozwojem lokalnym, lecz jako jeden z fundamentów demokratycznego państwa. Jerzy Stępień wskazywał, że u źródeł reform samorządowych leżało przekonanie o konieczności rozproszenia władzy publicznej i budowania demokracji od poziomu lokalnej wspólnoty. W tym ujęciu samorząd nie może być sprowadzany wyłącznie do inwestycji, wskaźników i sprawności organizacyjnej, ponieważ jego sens ustrojowy wiąże się także z obywatelskim uczestnictwem, współodpowiedzialnością i trwałością lokalnych więzi.
Kolejnym ważnym wątkiem debaty była diagnoza stopniowego ograniczania samodzielności samorządu terytorialnego. Grzegorz Kubalski wskazywał, że proces recentralizacji zaczął się stosunkowo wcześnie, już po reformie powiatowej i wojewódzkiej, a jego przejawem było m.in. wyprowadzanie kolejnych służb, inspekcji i straży poza realną kontrolę samorządu. Zwracał przy tym uwagę, że istotą samorządności pozostaje prawo lokalnych wspólnot do samodzielnego zarządzania sprawami publicznymi we własnym interesie, na własną odpowiedzialność i z uwzględnieniem własnej wizji rozwoju. W tym ujęciu problemem staje się nie tylko centralizacja instytucjonalna, lecz także coraz częstsze redukowanie samorządu do roli wykonawcy decyzji i polityk projektowanych na szczeblu centralnym.
W dalszej części debaty mocno wybrzmiało, że napięcia między sprawczością a partycypacją nie da się rozstrzygnąć w sposób prosty i jednokierunkowy. Agata Wojda zwracała uwagę, że w sytuacjach kryzysowych samorząd musi działać szybko i skutecznie, często przy wsparciu organizacji pozarządowych, które mogą uzupełniać ograniczenia formalne administracji. Jednocześnie podkreślała, że logika doraźności nie może wypierać myślenia strategicznego, a konsultacje społeczne nie powinny stawać się wyłącznie narzędziem politycznej mobilizacji. Z kolei Małgorzata Pachecka akcentowała, że sprawczość sama w sobie także należy do katalogu wartości samorządowych, ale jej znaczenie zależy od stylu działania władz lokalnych: od tego, czy decyzje zapadają z udziałem wspólnoty, czy poza nią. W tym ujęciu partycypacja pozostaje trudnym i czasochłonnym procesem, lecz zarazem warunkiem zachowania samorządu jako rzeczywistej wspólnoty obywatelskiej.
Wypowiedź Małgorzaty Pacheckiej przesuwała tę część dyskusji z poziomu ustrojowego na poziom kultury samorządowej. Wskazywała ona, że problem samorządu nie polega wyłącznie na ograniczeniach instytucjonalnych, lecz także na coraz słabszej zdolności do jasnego nazywania jego podstawowych wartości oraz na deficycie edukacji obywatelskiej. Podkreślała przy tym, że obok autonomii, odpowiedzialności, transparentności i sprawczości potrzebny jest również powrót do etosu samorządowca i etosu obywatela, ponieważ bez integralności działań osób pełniących funkcje publiczne trudno utrzymać zaufanie mieszkańców. W tej perspektywie odnowa samorządu nie sprowadza się więc do zmian prawnych, ale wymaga także stałego pielęgnowania postaw, które czynią wspólnotę lokalną rzeczywiście wiarygodną i obywatelską.
Dalsza część debaty pokazała również, że rozmowa o wartościach samorządowych nie może abstrahować od jakości prawa. Grzegorz Kubalski zwracał uwagę, że narastająca szczegółowość regulacji coraz wyraźniej zawęża sferę swobody działania jednostek samorządu terytorialnego, a restrykcyjne podejście organów nadzoru osłabia ich organizacyjną autonomię. W tym kontekście powrócił także problem niewykorzystanego w praktyce konstytucyjnego domniemania zadań publicznych na rzecz samorządu. Małgorzata Pachecka wskazywała z kolei, że szczególnie wyraźnie napięcie między prawem, odpowiedzialnością i wartościami ujawnia się w planowaniu przestrzennym, gdzie decyzje podejmowane dziś przesądzają o jakości przestrzeni i warunkach życia kolejnych pokoleń. Z tej perspektywy samorządność wymaga nie tylko działania zgodnego z prawem, ale także odwagi, rozwagi i myślenia wykraczającego poza horyzont jednej kadencji.
W konkluzji debaty wybrzmiało, że samorząd potrzebny w 2026 roku powinien łączyć kilka porządków, które zbyt często bywają sobie przeciwstawiane: samodzielność ustrojową i skuteczność działania, partycypację i odpowiedzialność za podejmowanie decyzji, a także legalizm i wierność wartościom konstytuującym wspólnotę lokalną. Rozmówcy zgodnie wskazywali, że bez odbudowy realnej przestrzeni samorządności, bez lepszej edukacji obywatelskiej i bez powrotu do etosu służby publicznej trudno będzie obronić sens samorządu jako instytucji demokratycznej, a nie tylko wykonawcy zadań publicznych. Z tej perspektywy pytanie o przyszłość samorządu okazuje się w istocie pytaniem o to, czy państwo i wspólnoty lokalne są jeszcze gotowe traktować decentralizację, zaufanie i współodpowiedzialność jako realne wartości ustrojowe, a nie jedynie deklaracje.